W sprawie dyskryminacji Polaków na Litwie.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie dyskryminacji Polaków na Litwie.

17 marca litewski sejm przegłosował skrajnie niekorzystną dla mieszkających na Litwie mniejszości narodowych ustawę oświatową. Tym samym państwo litewskie pokazało, że nie ma zamiaru słuchać głosu swoich obywateli, którzy protestowali przez ostatnie miesiące przeciwko ograniczaniu ich swobód. Nie ma też zamiaru słuchać głosu Polski, która od lat domaga się poszanowania praw ludności polskiej. Litwa pogrążona w szowinizmie nie ma także zamiaru słuchać głosu rozsądku i nie zamierza szanować umów zawieranych z Polską oraz przepisów prawa międzynarodowego nakazujących przestrzeganie praw mniejszości narodowych. Uchwalona ustawa wymierzona jest bezpośrednio w naszych rodaków i stanowi kolejny akt złej woli Litwinów, którzy widząc bierność kolejnych polskich rządów, z coraz większą zaciętością szykanują mieszkających na Litwie Polaków, bezzasadnie traktując ich jako wrogów swojego państwa. Czynią to między innymi poprzez przymusowe wprowadzenie języka litewskiego do szkół mniejszości narodowych i zamykanie placówek, gdzie język polski jest jeszcze językiem wykładowym.

Litewski rząd pokazał oblicze zaciekłego szowinisty, który nie słucha i nie szanuje nikogo inaczej myślącego. Fakt ten został potwierdzony 11 marca 2011 roku, podczas marszu z okazji dnia niepodległości, którego uczestnicy wykrzykiwali skrajnie antypolskie hasła. Nie spotkało się to z żadną reakcją rządzących, gdyż zapewne manifestanci czynami wyrażali sposób myślenia chorej z nienawiści władzy.

Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności sprzeciwia się dyskryminowaniu polskiej społeczności na Litwie i wyraża swoją solidarność z naszymi rodakami. Domaga się również od rządu Rzeczypospolitej działań mających na celu ochronę Polaków na Litwie, którzy prześladowani są z powodu swojego narodowego pochodzenia. Czas na zdecydowane działania, ponieważ rzeczywistość pokazała, że polityka uległości i unikania konfrontacji nie zatrzymała fali represji. Co więcej, sprawiła, że litewski rząd stał się jeszcze bardziej bezczelny i ośmielony w swoich antypolskich poczynaniach.

Gdańsk, dn. 25 marca 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie szkalowania dobrego imienia Polski i Polaków.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie szkalowania dobrego imienia Polski i Polaków.

Na początku marca 2011 roku krakowskie wydawnictwo „Znak” wprowadziło na rynek książkę Ireny Grudzińskiej – Gross i Jana Tomasza Grossa pt. „Złote żniwa”. Książka ta ma formę eseju, dlatego zgodnie z opinią wielu historyków, metoda jaką została napisana, powoduje, że nie może być uznana za opracowanie historyczne. Wymienieni autorzy nie przeprowadzili rzetelnych badań i oparli swoją pracę na domysłach oraz subiektywnej ocenie wydarzeń z przeszłości, co potwierdzili w wielu wypowiedziach, używając między innymi słów: „szacuję”, „przypuszczam”, „sądzę”, „możliwe” itp. Oskarżyli natomiast cały Naród Polski o mordowanie Żydów w końcowej fazie Holocaustu, nie zwracając w ogóle uwagi na najbardziej oczywiste fakty historyczne. Głoszone przez nich tezy, niepoparte są wiarygodnymi dowodami. Piszą na przykład, że z badań historyków wynika, jakoby z gett, obozów i transportów uciekło w czasie wojny ok. 250 tys. Żydów. Wojnę przeżyło jedynie ok. 50 tys., więc ich zdaniem, pozostałe 200 tys. osób pochodzenia żydowskiego Polacy wymordowali lub wydali Niemcom. Małżeństwo Grossów całkowicie zapomina o tym, że to dzięki najdalej posuniętej tolerancji, właśnie w Polsce żyło najwięcej Żydów w Europie. Polska jako jedyny kraj europejski okupowany przez Niemców nie posiadała w czasie II wojny światowej rządu kolaboracyjnego. Tylko w naszym kraju obowiązywał wydany przez hitlerowskie władze nakaz prawny dotyczący wydawania Żydów, którego niespełnienie Niemcy karali śmiercią. Zapominają też, że Polacy z narażeniem życia ratowali swoich żydowskich sąsiadów, co zaowocowało największą liczbą tytułów: „Sprawiedliwy wśród narodów świata”. Ponadto nie było wśród Polaków społecznego przyzwolenia na „szmalcownictwo”, które było karane wyrokiem śmierci przez Armię Krajową. Grossowie udając, że nie wiedzą o tych sprawach, zachowują się nie tylko wybitnie niesprawiedliwie, ale też niemoralnie i nieetycznie.

Nie negujemy tego, że przypadki zachowań, o jakie Grossowie oskarżają Polaków mogły mieć miejsce. Należy jednak stwierdzić, że były to przypadki występujące marginalnie. Brak obiektywizmu w ocenie tych faktów, sprawia natomiast, że szkalowane jest dobre imię Polski i jej obywateli, którzy, w czasie wojny, w ogromnej większości zachowywali się przyzwoicie wobec Żydów, narażając swoje życie, po to, aby nieść pomoc prześladowanym. „Złote żniwa” są więc przysłowiowym policzkiem wymierzonym wszystkim Polakom. Dodajmy również, że nie jest to pierwsza książka napisana przez J. T. Grossa, bowiem wcześniej ukazały się: „Sąsiedzi” i „Strach”. Z całą pewnością można stwierdzić, że tego typu publicystyka wpisuje się w nurt antypolskiej kampanii, której przejawem było między innymi używanie sformułowania „polskie obozy śmierci” oraz przypisywanie Polakom współodpowiedzialności za niemieckie zbrodnie. Taka postawa jest bardzo niegodziwa, ponieważ Naród Polski wycierpiał od nazistowskich zbrodniarzy nie mniej niż ludność żydowska. Dlatego przy dokonywaniu ocen moralnych zachowania poszczególnych narodów podczas ostatniej wojny, należałoby raczej pamiętać o słowach prof. Wiktora Poliszczuka, wybitnego badacza ukraińskiego nacjonalizmu, który stwierdził, że „nie ma złych narodów, są tylko źli ludzie i złe organizacje”.

Liga Obrony Suwerenności uważa, że publikowanie takich antypolskich paszkwili przez wydawnictwo o wysokiej renomie jest co najmniej niestosowne. Pomoc w propagowaniu nieprawdziwych i wybitnie podłych twierdzeń stawia Społeczny Instytut Wydawniczy „Znak” na równi z ich autorami i powoduje, że wydawnictwo to, jest tak samo winne oszczerstwa wobec Narodu Polskiego jak Irena Grudzińska-Gross i Jan Tomasz Gross. Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności domaga się od wydawnictwa „Znak” poszanowania prawdy historycznej i większej uwagi przy wydawaniu kolejnych książek o tematyce dotyczącej Polski i Polaków. Domagamy się również od rządu Rzeczypospolitej przywiązywania większej wagi do kwestii ochrony dobrego imienia Polski w świecie, bowiem wydarzenia ostatnich lat pokazują, że dobre uczynki nie obronią się same. Istnieje cała rzesza ludzi o złej woli, którzy w celu osiągnięcia własnych interesów, kłamią i obrażają nasz kraj. Jedynie szanując samych siebie, możemy wymagać szacunku od innych. Dlatego musimy bronić swojego dobrego imienia, bo nikt za nas tego nie zrobi.

Gdańsk, dn. 14 marca 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie represji stosowanych wobec Związku Polaków na Białorusi.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie represji stosowanych wobec Związku Polaków na Białorusi.

Wydarzenia ostatnich dni w całej rozciągłości potwierdzają naszą dotychczasową ocenę postępowania reżimu Aleksandra Łukaszenki wobec polskiej ludności mieszkającej na terenie Białorusi. Widać wyraźnie, że obecne władze białoruskie dopuszczają tylko jeden scenariusz w relacjach z Polakami, a mianowicie całkowite podporządkowanie sobie polskich organizacji oraz zmuszenie naszych rodaków do wyrzeczenia się polskości i wszelkich związków z macierzą. Dlatego z oburzeniem przyjęliśmy fakt skazania Andrzeja Poczobuta na 15 dni aresztu administracyjnego, za udział w manifestacji w Mińsku w dniu 19 grudnia 2010 roku. W naszej opinii bezpodstawne uwięzienie przewodniczącego Rady Naczelnej Związku Polaków na Białorusi oraz represje wobec innych członków Związku, są kolejnym etapem presji wywieranej na naszych rodaków przez białoruskie organy ścigania i służby specjalne. Aresztowania, rewizje i wszelkiego rodzaju szykany, to na dzień dzisiejszy główne przejawy „dialogu” prowadzonego przez władze białoruskie z mieszkającymi w tym kraju Polakami. W dodatku, aby odwrócić uwagę opinii publicznej od problemów wewnętrznych, białoruski reżim rozpętał kampanię oszczerstw wobec Polski, pomawiając nasz kraj o zapędy imperialistyczne oraz przedstawiając w fałszywym świetle historię dotychczasowych stosunków polsko-białoruskich. Przykładem takich działań są emitowane przez telewizję białoruską tendencyjne filmy oraz programy publicystyczne, w których dyspozycyjni wobec Łukaszenki dziennikarze szkalują Polskę, między innymi przypisując jej „rolę żandarma Europy Wschodniej” i obarczając odpowiedzialnością za większość nieszczęść, które dotknęły Białoruś.

Liga Obrony Suwerenności uważa, że działania białoruskich władz wymierzone w Państwo Polskie oraz w Polaków mieszkających na Białorusi, są godne najwyższego potępienia. W naszej opinii stosunki polsko-białoruskie nie ulegną poprawie, ani nie polepszy się sytuacja polskiej ludności żyjącej w tym państwie, dopóki rządzić nim będą ludzie pokroju Łukaszenki. Jako Polacy i obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mamy prawo i obowiązek występowania w obronie naszych rodaków, krzywdzonych przez antypolskie działania białoruskich władz. Należymy do jednego Narodu, mamy wspólną historię i tradycję, dlatego los Polaków mieszkających na Białorusi jest nam szczególnie bliski.

W związku z tym, domagamy się od polskich władz podjęcia stosownych działań, mających na celu doprowadzenie do uwolnienia Andrzeja Poczobuta i zaprzestania szykan wobec innych działaczy Związku Polaków, o co w liście otwartym do prezydenta Rzeczypospolitej prosili nasi rodacy z Białorusi. Liga Obrony Suwerenności domaga się od polskich władz porzucenia biernej postawy wobec nieprawości, których dopuszczają się białoruskie władze oraz zdecydowanego upomnienia się o prawa polskiej ludności mieszkającej w tym kraju. Czas wreszcie na to, aby przestać się łudzić, co do prawdziwego oblicza rządów Łukaszenki. Trzeba wreszcie podjąć energiczne działania, celem wywarcia skutecznej presji na władze w Mińsku, ponieważ jedynie stanowcza postawa może powstrzymać białoruski reżim przed dalszą eskalacją prześladowań naszych rodaków.

Gdańsk, dn. 18 lutego 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie obrony polskich szkół na Litwie.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie obrony polskich szkół na Litwie.

W chwili obecnej jesteśmy świadkami, jak sejm Litwy z wielką determinacją dąży do nowelizacji ustawy o oświacie, nie licząc się przy tym, ani z protestami zamieszkujących w tym kraju Polaków, ani z opinią międzynarodową. Konsekwentne dążenie władz litewskich do jak najszybszego uchwalenia tej ustawy, budzi ogromne zaniepokojenie polskiej społeczności na Litwie. W myśl nowego prawa, w szkołach mniejszości narodowych zostanie wprowadzony przymusowy nakaz nauczania części przedmiotów w języku państwowym, w tym historii i geografii. W szkole podawana będzie tylko litewska wersja faktów historycznych, a polskich nauczycieli zastąpią nauczyciele litewscy, którym już dziś każe się indoktrynować polskich uczniów. Polacy będą musieli zdawać obowiązkowy egzamin maturalny z języka litewskiego, którego dotychczas nie musieli się uczyć. Ustawa wprowadzi także urzędowy zapis wyższości szkół litewskich, który spowoduje, że jeśli w jakiejś miejscowości na Wileńszczyźnie działać będą dwie szkoły: z językiem nauczania litewskim i polskim, to w chwili reorganizacji zamknięta zostanie szkoła polska, nawet jeśli uczyć się w niej będzie więcej uczniów niż w szkole litewskiej.

W takich okolicznościach wyraźnie widać, że szkolnictwo polskie na Litwie jest mocno zagrożone. W ciągu prawie stu lat, dziadkowie i rodzice współczesnego pokolenia Polaków tworzyli podstawy i fundamenty polskiego szkolnictwa, zachowali je w najtrudniejszych czasach, a więc trudno się dziwić, że ich potomkowie nie chcą pozwolić, aby zburzono ogromny dorobek i tradycje wielu pokoleń Polaków. Obecnie, w związku z poczynaniami władz litewskich, polskie szkoły na Litwie, po stu latach ich istnienia, mając ugruntowaną tradycję nauczania, mogą niedługo zupełnie zaniknąć.

Dlatego Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności domaga się od władz Republiki Litewskiej zaprzestania działań wymierzonych w Polaków mieszkających w tym kraju. Jako Polacy i obywatele Rzeczypospolitej Polskiej mamy prawo występowania w obronie naszych rodaków, którzy krzywdzeni są przez restrykcyjne prawo i antypolskie działania władz litewskich. Należymy do jednego narodu, mamy wspólną historię i tradycję, wobec tego los Polaków mieszkających na Litwie jest nam szczególnie bliski. Domagamy się również od polskiego rządu podjęcia zdecydowanych działań dyplomatycznych, w celu wywarcia odpowiedniego wpływu na władze litewskie, ponieważ może to być ostatnia szansa na uratowanie polskich szkół, a co za tym idzie na uratowanie polskości na Litwie.

Gdańsk, dn. 28 stycznia 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie organizacji obchodów 90. rocznicy III Powstania Śląskiego.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie organizacji obchodów 90. rocznicy III Powstania Śląskiego.

90. rocznica wybuchu III Powstania Śląskiego, to wielkie święto wszystkich Polaków, a w szczególności mieszkańców drogiej nam ziemi śląskiej. Dzięki bezinteresownemu bohaterstwu i poświęceniu tysięcy mężnych powstańców, którzy nie wahali się złożyć w ofierze swojego życia, Śląsk powrócił do macierzy. Powstania Śląskie były zbrojną manifestacją ludu śląskiego, który w ten sposób wyraził swoje przywiązanie do polskości i jednoznacznie zadeklarował pragnienie wzięcia udziału w odbudowie odradzającego się Państwa Polskiego. Powstania te są integralną częścią naszego dziedzictwa narodowego i stanowią powód do dumy dla ogółu Polaków. Naród Polski zachowuje we wdzięcznej pamięci ten zbrojny czyn powstańczy, którego najwymowniejszym symbolem jest postać żarliwego polskiego patrioty Wojciecha Korfantego.

Dlatego Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności z oburzeniem przyjął wiadomość o tym, że na czele zespołu organizującego rocznicowe obchody ma stanąć Jerzy Gorzelik – szef Ruchu Autonomii Śląska. W naszej opinii jego dotychczasowa postawa całkowicie dyskwalifikuje go, nie tylko jako głównego organizatora tych uroczystości, ale także jako członka zarządu województwa śląskiego. Gorzelik i kierowana przez niego organizacja, swoją pozycję polityczną w regionie śląskim zbudowali na szerzeniu antypolskiej propagandy, a prezentowane przez RAŚ poglądy i podejmowane działania, wymierzone są w integralność Państwa Polskiego. Wykorzystywanie przez nich problemów społecznych do podsycania antagonizmu w relacjach między mieszkańcami Śląska i pozostałą częścią naszego społeczeństwa, wzbudzanie tendencji separatystycznych, jak również kierowanie obelżywych uwag pod adresem Polski, jest karygodnym procederem i musi być jednoznacznie potępione przez władze państwowe oraz polską opinię publiczną.

Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności domaga się od władz województwa śląskiego natychmiastowego odwołania Jerzego Gorzelika z funkcji szefa zespołu organizacyjnego obchodów 90. rocznicy wybuchu III Powstania Śląskiego. Domagamy się także od regionalnych władz Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zerwania koalicji i współpracy politycznej z Ruchem Autonomii Śląska, ponieważ w ten sposób uwiarygodniane jest w oczach lokalnej społeczności to pożałowania godne środowisko. Naszym zdaniem we władzach samorządu śląskiego nie ma miejsca dla ludzi, którzy swoją pozycję wykorzystywać będą do propagowania tendencji separatystycznych w tym regionie, a kierowanie przygotowaniami do obchodów rocznicowych stwarza dogodną sytuację do promocji tego typu zachowań. Czas na to, aby położyć kres tym skandalicznym prowokacjom uwłaczającym pamięci bohaterskich powstańców śląskich, a kolejną rocznicę ich zbrojnego wystąpienia należy uczynić świętem narodowej jedności. Śląsk, bez względu na wrogie knowania i niedorzeczne pomysły – był, jest i pozostanie na zawsze polski!

Gdańsk, dn. 26 stycznia 2011 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie uznania Traktatu Lizbońskiego za zgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie uznania Traktatu Lizbońskiego za zgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej.

Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec wydanego w dniu 24 listopada 2010 roku orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, w sprawie uznania Traktatu Lizbońskiego za zgodny z Konstytucją Rzeczypospolitej. Nie zgadzamy się również z przedstawionym przez sędziów Trybunału uzasadnieniem, które głosi, że zapisy Traktatu Lizbońskiego i polskiej ustawy zasadniczej w wystarczający sposób zabezpieczają suwerenność naszego państwa.

Naszym zdaniem, akceptacja rozwiązań Traktatu Lizbońskiego jest pogorszeniem i tak mało korzystnych dla Polski warunków wynegocjowanych w Nicei oraz stwarza możliwość przejmowania przez Unię Europejską kolejnych obszarów polskiej suwerenności, bez naszej zgody i możliwości negocjacji. Powoduje to bardzo niebezpieczną sytuację dla naszej państwowości, ponieważ stanowione w Unii Europejskiej prawo nie będzie musiało się liczyć z zapisami Konstytucji RP, a Polska będzie zmuszona na mocy Traktatu Lizbońskiego do przyjmowania rozstrzygnięć organów unijnych, nawet jeśli nasze władze nie będą ich akceptować.

Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności uważa, że przeniesienie konstytucyjnych kompetencji organów naszego państwa na rzecz instytucji Unii Europejskiej oraz ograniczona skuteczność prawa sprzeciwu naszych władz są sprzeczne z polską racją stanu. Stanowi to także dla Brukseli dogodny pretekst do ingerencji w nasze sprawy wewnętrzne.

Liga Obrony Suwerenności zwracała wielokrotnie uwagę na to, że zapisy naszej ustawy zasadniczej w niewystarczający sposób chronią suwerenność i interesy Państwa Polskiego. Dlatego domagamy się likwidacji zapisów art. 90 ust. 1 Konstytucji RP przewidujących, że: „Polska może na podstawie umowy międzynarodowej przekazać organizacji międzynarodowej lub organowi międzynarodowemu kompetencje organów władzy państwowej w niektórych sprawach”. Opowiadamy się zdecydowanie za nadrzędnością Konstytucji Rzeczypospolitej nad prawem międzynarodowym, które jeśli ma być przez nas przestrzegane, to powinno być zgodne z naszymi narodowymi interesami i obowiązującym w Polsce porządkiem prawnym. Uważamy, że w przypadku kolizji prawa unijnego z Konstytucją RP, władze naszego państwa mają obowiązek chronić nasze narodowe interesy, co w konsekwencji powinno prowadzić do renegocjowania traktatu lub w przypadku niemożliwości uzyskania korzystnych warunków do wystąpienia Polski z Unii Europejskiej.

Gdańsk, dn. 26 listopada 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie nadużywania władzy przez grupę rządzącą.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie nadużywania władzy przez grupę rządzącą.

Podejmowane w ostatnim okresie przez marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego decyzje, w zastępstwie tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz działania prowadzone przez niego w ramach własnej kampanii wyborczej, świadczą dobitnie o tym, że jest on nadgorliwym realizatorem interesów partyjnych swojego zaplecza politycznego. Z jednej strony obłudnie zapewnia opinię publiczną o tym, że chce być „prezydentem wszystkich Polaków”, a z drugiej w cyniczny sposób realizuje zamiary polityczne Platformy Obywatelskiej i umożliwia aparatczykom tej partii przejęcie władzy nad kolejnymi urzędami państwowymi. Tragiczny zbieg okoliczności związany ze śmiercią wielu osób kierujących ważnymi instytucjami publicznymi i nieodparta chęć zawłaszczenia struktur państwa przez rządzącą koterię, doprowadziły do tego, że przy pomocy prerogatyw przynależnych prezydentowi, będących tymczasowo w posiadaniu marszałka sejmu, dokonuje się pośpiesznych zmian legislacyjnych i personalnych. Pośpiech wynika z terminu zbliżających się wyborów prezydenckich, których wynik mógłby przekreślić szanse grupy rządzącej na umocnienie swojej władzy i zrealizowanie podejmowanych przez nią podejrzanych działań. Nie ma to oczywiście nic wspólnego z dobrem państwa, przestrzeganiem demokratycznych reguł oraz z tzw. dobrym obyczajem politycznym, a jest jedynie brudną grą prowadzoną przez Platformę z nieświadomym społeczeństwem.

Jednymi z najbardziej skandalicznych i bulwersujących decyzji marszałka sejmu są: podpisanie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, zgłoszenie kandydatury Marka Belki na prezesa Narodowego Banku Polskiego oraz odrzucenie sprawozdania Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Zatwierdzenie zmiany przepisów o IPN wpisuje się w konsekwentną walkę przeciwników lustracji i dekomunizacji prowadzoną bezwzględnymi i podłymi metodami z tą zasłużoną dla Polski instytucją, co w ich zamiarach doprowadzić ma do całkowitego zahamowania procesu oczyszczania struktur naszego państwa z komunistycznej agentury. Doprowadzenie natomiast do wyboru głosami PO i SLD Marka Belki na prezesa NBP, jest przykładem sprawnie działającej koalicji postkomunistów i liberałów. Nowy prezes prezentowany jest społeczeństwu, jako wybitny i apolityczny fachowiec. Tymczasem wszyscy mamy w pamięci jego fatalne rządy w latach 2004-2005, które zakończyły się blamażem i wyborczą klęską postkomunistów, między innymi z powodu licznych afer w sferach rządzących i wykorzystywania przez premiera Belkę aparatu państwa do załatwiania swoich prywatnych interesów. Wybór na prezesa NBP byłego prominentnego aparatczyka partyjnego, który jest zdeklarowanym i gorliwym akwizytorem unijnych interesów, zapewne ma na celu szybsze wprowadzenie Polski do strefy euro i dalszy demontaż struktur naszego państwa, pomimo oczywistego bankructwa dotychczasowej koncepcji integracji europejskiej. Także podjęta w ostatnich dniach decyzja o odrzuceniu sprawozdania KRRiT, którą argumentowano potrzebą odpolitycznienia mediów publicznych, ma głównie na celu wyeliminowanie wpływu opozycji na ich funkcjonowanie oraz przekształcenie państwowego radia i telewizji w tubę propagandową obecnego rządu. W dalszej perspektywie wspomniane zmiany mają umożliwić całkowite zawłaszczenie mediów publicznych przez rządzący układ polityczny.

Tryb podejmowania wyżej wymienionych i wielu innych decyzji oraz nieliczenie się ze zdaniem społeczeństwa i opozycji politycznej, wskazują na złą wolę układu rządzącego w Polsce, który w imię partykularnych interesów wykorzystuje nadarzającą się okazję do umocnienia swoich wpływów kosztem państwa i jego obywateli. Naszym zdaniem, z większością podjętych przez Komorowskiego zmian personalnych i legislacyjnych, należało poczekać do wyboru nowego prezydenta. Dlatego, zaniepokojeni i oburzeni poczynaniami kandydującego w wyborach prezydenckich marszałka sejmu, domagamy się zaprzestania przez niego podejmowania jakichkolwiek decyzji zastrzeżonych dla głowy państwa i nadużywania autorytetu Rzeczypospolitej do autopromocji jego niegodnej osoby.

Liga Obrony Suwerenności przestrzega rządzących polityków przed traktowaniem Polski jak prywatnego folwarku i przed nieliczeniem się z jej żywotnymi interesami. Niejednokrotnie już prywata i warcholstwo przyczyniały się do upadku naszej państwowości, do czego jako patrioci nie zamierzamy dopuścić. Oświadczamy również, że za wszelkie działania na szkodę naszej Ojczyzny zostaną wobec winnych wyciągnięte surowe konsekwencje.

Gdańsk, dn. 15 czerwca 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie rozliczenia zbrodni katyńskiej.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie rozliczenia zbrodni katyńskiej.

Sprawa mordu polskich oficerów w Katyniu, od samego początku budziła wielkie emocje i była przyczyną stałego napięcia w stosunkach polsko-rosyjskich. Nie mogło być zresztą inaczej, skoro wszystko zaczęło się od bandyckiego układu Ribbentrop-Mołotow i sowieckiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku. W jej wyniku doszło do szeregu działań, które z całą pewnością można uznać za zbrodnię przeciwko ludzkości. Najbardziej wymownym aktem terroru wymierzonego w polskich obywateli było wymordowanie ponad dwudziestu tysięcy naszych oficerów znajdujących się w sowieckiej niewoli. Zbrodni tej dokonano na rozkaz Stalina i najwyższych władz Związku Sowieckiego, a ofiary mordowano i grzebano w dołach śmierci w wielkiej tajemnicy. Od początku, gdy kulisy mordu zostały ujawnione światowej opinii publicznej, Sowieci starali się przerzucić odpowiedzialność za tę potworną zbrodnię na Niemców, a w końcu wykorzystali ją jako pretekst do zerwania stosunków z polskim rządem, oskarżając nasze władze o współpracę z hitlerowcami i próbę rozbicia koalicji.

Związek Sowiecki, wykorzystując sprzyjającą mu koniunkturę międzynarodową oraz to, że znalazł się w gronie państw zwycięskich po II wojnie światowej, uniknął wszelkiej odpowiedzialności za zbrodniczą działalność systemu komunistycznego, która dotknęła jego własnych obywateli, jak i wiele milionów ludzi zamieszkujących Europę Środkowo-Wschodnią. Dzisiaj nie istnieje już ZSRS, ale Federacja Rosyjska jest jego politycznym, prawnym i materialnym spadkobiercą. Dlatego do państwa rosyjskiego należy obowiązek rozliczenia się z ponurą przeszłością i dokonanie odpowiedniego zadośćuczynienia. Zwłaszcza, że państwo to aspiruje do pełnego uczestnictwa w różnych instytucjach międzynarodowych, gdzie wymaga się przestrzegania odpowiednich standardów postępowania. Jeśli Rosja chce być państwem szanowanym, to powinna postępować zgodnie z zasadami obowiązującymi w cywilizowanym świecie. Tymczasem działania rosyjskich sądów, prokuratury i władz państwowych świadczą raczej o tym, że strona rosyjska nie wykazuje jakiejkolwiek woli ostatecznego rozliczenia zbrodni stalinowskich. Kolejne śledztwa i procesy są przez rosyjskie sądy i prokuratury umarzane, a składane skargi oddalane jako bezzasadne. Akta zbrodni katyńskiej nadal pozostają w większości utajnione. Rosjanie najwyraźniej nie mają zamiaru uznać tego mordu za zbrodnię wojenną lub ludobójstwo, o czym świadczy między innymi udzielona przez nich odpowiedź na wezwanie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, do którego kilkanaście rodzin zamordowanych oficerów złożyło skargę na postępowanie rosyjskiego wymiaru sprawiedliwości. W piśmie do Trybunału z premedytacją unikają słowa „mord” lub „zbrodnia”, pisząc natomiast o „sprawie” lub „zdarzeniu katyńskim”, jak twierdzą: „rehabilitacji zamordowanych nie przewidują, gdyż nie udało się potwierdzić okoliczności schwytania polskich oficerów, charakteru postawionych im zarzutów i tego, czy je udowodniono. Nie ma nawet pewności – według rosyjskiego rządu – czy Polaków rozstrzelano”. Taka postawa władz Federacji Rosyjskiej oraz stałe zakłamywanie w rosyjskich mediach historii, nie tylko obrażają pamięć pomordowanych, ale stawiają również pod znakiem zapytania możliwość poprawy wzajemnych relacji między naszymi państwami. Naszym zdaniem, żadne teatralne gesty i udawana życzliwość premiera Putina, podczas planowanej wizyty na uroczystościach w Katyniu, nie mogą zastąpić prawdziwej woli pojednania.

Dlatego, w imię poprawy stosunków polsko-rosyjskich, Liga Obrony Suwerenności domaga się pełnej rehabilitacji przez stronę rosyjską pomordowanych oficerów oraz wszystkich polskich obywateli prześladowanych i pokrzywdzonych przez system stalinowski. Domagamy się ponadto wypłacenia stosownych odszkodowań i całkowitego zadośćuczynienia za śmierć, kalectwo, niewolniczą pracę i utracone mienie wszystkim Polakom – ofiarom sowieckiego terroru. Domagamy się również zaprzestania kłamliwej propagandy, która obraża uczucia nie tylko rodzin pomordowanych, ale jest policzkiem wymierzonym całemu Narodowi Polskiemu. Nie oczekujemy od rządu rosyjskiego przeprosin, tylko adekwatnych do okoliczności i satysfakcjonujących działań. Nie chodzi nam o puste gesty, tylko o prawdziwy akt sprawiedliwości i zadośćuczynienie za doznane krzywdy. Naszym zdaniem, jedynie taka postawa strony rosyjskiej może mieć wpływ na poprawę wzajemnych relacji, z niewątpliwą korzyścią dla obu naszych państw.

Gdańsk, dn. 6 kwietnia 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

W sprawie prześladowania Polaków na Białorusi.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie prześladowania Polaków na Białorusi.

Wydarzenia z ostatnich dni, w całej rozciągłości potwierdzają nasze dotychczasowe stanowisko w kwestii podejścia władz białoruskich do ludności polskiej mieszkającej na terenie Białorusi, gdzie różnego rodzaju szykany, to chleb powszedni naszych rodaków, żyjących pod rządami nieokrzesanego satrapy. Liga Obrony Suwerenności od dawna wskazywała na wrogi stosunek reżimu Łukaszenki do obywateli białoruskich polskiego pochodzenia. Dlatego działaniem godnym najwyższego potępienia jest aresztowanie przez milicję Andżeliki Borys – Prezes nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi – oraz czterdziestu innych działaczy tej polskiej organizacji, którzy protestowali na wiecu w Grodnie, w obronie Domu Polskiego w Iwieńcu, brutalnie przejętego przez władze białoruskie. Kary więzienia, dotkliwe grzywny pieniężne, konfiskaty majątku związkowego, szykany i oszczerstwa, to na dzień dzisiejszy sposoby prowadzenia „dialogu społecznego” preferowane przez decydentów z Mińska.

W naszej opinii sytuacja ludności polskiej na Białorusi nie ulegnie poprawie, dopóki rządzą tym państwem ludzie pokroju Łukaszenki i jego kamratów. Obecne władze państwa białoruskiego dopuszczają tylko jeden scenariusz, mianowicie całkowite podporządkowanie się polskich organizacji reżimowi oraz wyrzeczenie się polskości i wszelakich związków z macierzą.

Liga Obrony Suwerenności uważa, że polskie władze nie mogą dłużej tolerować gwałtów na naszych rodakach i powinny upomnieć się o prawa ludności polskiej na Białorusi. Czas wreszcie na to, aby przestać się łudzić, co do prawdziwego oblicza rządów Łukaszenki i podjąć zdecydowane działania, tak w Polsce, jak i na arenie międzynarodowej, celem wywarcia skutecznej presji na władze w Mińsku. Dlatego wzywamy prezydenta i rząd Rzeczypospolitej do podjęcia natychmiastowych kroków zaradczych, ponieważ tylko stanowcza postawa ze strony polskich władz może powstrzymać białoruski reżim przed dalszą eskalacją prześladowań naszych rodaków.

Gdańsk, dn. 15 lutego 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki 

[Sassy_Social_Share]

W sprawie gloryfikacji zbrodniarzy z OUN-UPA.

O Ś W I A D C Z E N I E

w sprawie gloryfikacji zbrodniarzy z OUN-UPA.

Historia rzezi dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA na ludności polskiej, zamieszkującej w II Rzeczypospolitej tereny Małopolski Wschodniej i Wołynia, stanowi jeden z najbardziej krwawych rozdziałów w naszych dziejach. Pamięć o tamtych zbrodniach jest zarówno hołdem, jak i obowiązkiem naszego pokolenia wobec tych, którzy zostali zamordowani, za to, że byli Polakami. Zadawało się, że ta ponura i wstydliwa karta historii ukraińskiej jest bezsprzecznie godna najwyższego potępienia i rozrachunku z opętańczą ideologią banderowców spod znaku OUN-UPA. W świadomości Polaków, szczególnie tych, którzy pochodzą z Kresów Wschodnich, słowa takie jak Wołyń czy Podole, już na zawsze pozostaną symbolem polskiego męczeństwa. Dobre stosunki oraz relacje pomiędzy państwami można układać tylko w oparciu o prawdę, szczery dialog i dobrą wolę. Prawdą jest, że nie da się zbudować pojednania z Ukrainą na kłamstwie, a milczenie w sprawie bestialskich mordów na Polakach z Wołynia i Małopolski Wschodniej jest równoznaczne z kłamstwem.

Polska poparła niepodległościowe aspiracje oraz demokratyczne przemiany na Ukrainie. Czas jednak spojrzeć prawdzie w oczy i przestać karmić się złudzeniami. Dzisiejsza polityka Wiktora Juszczenki, Julii Tymoszenko, jak i wielu innych ukraińskich polityków, to gloryfikacja zbrodniarzy z OUN-UPA. Banderowcy stali się kombatantami, a Stepan Bandera i Dmytro Kłaczkiwskij, zwany katem Wołynia, bohaterami narodowymi. Zbrodniarzami według ukraińskiej definicji są natomiast żołnierze Armii Krajowej i „okupacyjne władze II Rzeczpospolitej”. Wymownym symbolem dzisiejszej polityki władz Ukrainy jest prowokacyjne umieszczenie tablicy upamiętniającej naczelnego dowódcę UPA Romana Szuchewycza na frontonie polskiej Szkoły Średniej nr 10 we Lwowie. W świetle tych faktów niepokojące i wywołujące oburzenie jest zachowanie polskich władz, które wybrały politykę spolegliwości oraz „chowania głowy w piasek”. Jednak największe zgorszenie budzi fakt odmowy przyjęcia patronatu oraz przyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego na obchody 65. rocznicy rzezi na Wołyniu. Prezydent Rzeczypospolitej objął za to patronat nad Festiwalem Kultury Ukraińskiej.

Liga Obrony Suwerenności oświadcza, że nie będzie się biernie przyglądać temu, jak dzisiejsi apologeci UPA gloryfikują zbrodniarzy i zakłamują historię, a polskie władze tchórzostwem i milczeniem dodają zachęty nacjonalistom ukraińskim. Dzisiejsza „klasa” polityczna pokazała już nieraz, że nie potrafi sprostać wyzwaniom, przed którymi stanął nasz kraj. Dlatego politycy ci odejdą w niesławie i powszechnej pogardzie. Nadchodzi czas, kiedy to ugrupowania narodowe i patriotyczne przejmą dzieło budowy odrodzonej Rzeczypospolitej, ale na fundamencie stworzonym z prawdy. Dopilnujemy, aby fałszowanie naszej narodowej historii spotkało się z należytą reakcją. Nie pozwolimy, aby pamięć o ofiarach zbrodniarzy z OUN-UPA została przesłonięta pomnikami na cześć ich katów oraz złą wolą polityków kierujących się jedynie swoimi doraźnymi interesami.

Gdańsk, dn. 4 lutego 2010 roku.

Przewodniczący

Ligi Obrony Suwerenności

Wojciech Podjacki

[Sassy_Social_Share]