Stanowisko Ligi Obrony Suwerenności
w sprawie określenia głównych przyczyn kryzysu gospodarczego w Polsce
Zarząd Główny Ligi Obrony Suwerenności zdecydowanie sprzeciwia się polityce dotychczasowych rządów, w wyniku której warunki życia Polaków ulegają stałemu pogorszeniu, a olbrzymie bezrobocie urasta do rangi katastrofy społecznej. Nie zgadzamy się także na to, aby Polska była obszarem penetracji ekonomicznej zachodnich koncernów, a polskie przedsiębiorstwa upadały wskutek nieuczciwej konkurencji obcego kapitału.
Kryzys gospodarczy, w którym pogrążone jest nasze państwo ma wiele przyczyn, ale najważniejsze to brak suwerenności ekonomicznej oraz głębokie uzależnienie od obcych wpływów. Na zapóźnienie ekonomiczne naszego kraju względem państw Zachodniej Europy złożyły się także: rabunkowa eksploatacja przez ZSRR i rujnujące rządy komunistów w czasach PRL-u. Jeszcze nie rozliczono czerwonego reżimu, a już na początku lat 90. ubiegłego wieku postkomuniści zdecydowali o naszej przyszłości, podporządkowując Polskę w traktacie stowarzyszeniowym Unii Europejskiej. Na negatywne konsekwencje takiej polityki nie trzeba było długo czekać.
Całkowite otwarcie krajowego rynku na nieograniczoną ekspansję zachodniego kapitału oraz brak ze strony rządu jakiejkolwiek troski o ochronę rodzimego przemysłu, handlu i rolnictwa, doprowadziły w ciągu 10 lat do wyniszczenia naszej gospodarki, będącej podstawą bytu czterdziestomilionowego narodu. Państwa Unii Europejskiej, w wyniku przejęcia kontroli nad naszym rynkiem, uratowały u siebie miliony miejsc pracy, pozbywając się nadwyżek produkcyjnych i zarabiając przy okazji ogromne sumy na eksporcie do Polski. Na początku tzw. transformacji ustrojowej brakowało nam kapitału na rozwój i niezbędne reformy, a komuniści zostawili państwo w kompletnej ruinie i mocno zadłużone, ale powszechne nawoływania różnej maści polityków, o otwarcie na napływ obcego kapitału i jak największe udogodnienia do inwestowania w Polsce, okazały się fałszywą drogą. Do Polski napłynął przede wszystkim kapitał spekulacyjny, który, zamiast inwestować i tworzyć nowe miejsca pracy, przejął kontrolę nad naszym sektorem bankowym i zarabia na obrocie obligacjami emitowanymi przez Skarb Państwa. Jedynymi „inwestycjami” naprawdę widocznymi są setki hipermarketów, budowanych za przyzwoleniem obecnych władz, które eliminują nasz własny handel i powiększają liczbę bezrobotnych Polaków.
Kolejną przyczyną kryzysu jest utrata poważnych wpływów finansowych w wyniku nieodpowiedzialnej polityki rządzących, którzy rozpieszczając obcy kapitał zwalniają go z płacenia jakichkolwiek podatków, bądź przyzwalają na unikanie ich zapłacenia oraz umożliwiają transfer potężnych zysków za granicę. Jednocześnie wyciska się wszystko, co tylko można, z polskiego przedsiębiorcy i prześladuje się go coraz większym fiskalizmem i biurokracją. Polityka karania własnych obywateli za ich aktywność gospodarczą i uprzywilejowanie obcych, powoduje, że brak jest pieniędzy w budżecie państwa na najniezbędniejsze inwestycje i wydatki. Żeby obraz spustoszenia naszego kraju był pełny, musimy też wspomnieć o złodziejskiej prywatyzacji, która dokonuje się od 1989 roku. Ta rzekoma prywatyzacja charakteryzuje się tym, że najlepsze polskie firmy oddaje się w obce ręce znacznie poniżej ich wartości. Prowadzona następnie w tych firmach tzw. restrukturyzacja polega na masowych zwolnieniach lub pozbawianiu pracowników należnych im świadczeń socjalnych. Procesowi temu towarzyszy zazwyczaj rabunkowa wyprzedaż składników majątkowych, zmierzająca do jak najszybszego odzyskania pieniędzy wyłożonych na zakup tych firm. Nierzadkie są też przypadki, niewywiązywania się nabywców z zobowiązań zaciągniętych w umowach sprzedaży, co wobec braku reakcji ze strony właściwych instytucji państwowych uchodzi tym hochsztaplerom bezkarnie. Niejednokrotnie, w niedługi czas po uzyskaniu pełnej kontroli nad naszymi firmami przez zachodnie koncerny, dochodzi do ich całkowitej likwidacji lub zaprzestania produkcji, po to tylko, aby zrobić miejsce na naszym rynku dla ich nadwyżek produkcyjnych i umożliwić im ich dystrybucję w Polsce. Nie ma żadnych inwestycji i nowych technologii. W wyniku takiej polityki pozostaje tylko ruina gospodarcza i narastające bezrobocie, a przedsiębiorstwa przynoszące dotychczas znaczne wpływy do budżetu państwa, od momentu ich sprzedaży żadnych dochodów już nie przynoszą, nawet z tytułu podatków. Dodajmy do tego, że sprzedaży podlegają tylko najlepsze firmy, bo nikogo nie interesują upadające zakłady.
Zresztą grabież naszego majątku nie jest tylko domeną obcego kapitału. Złodziejski proceder rozpoczął się od tzw. uwłaszczenia czerwonej nomenklatury na najatrakcyjniejszych polskich firmach, co zabezpieczyć miało funkcjonowanie postkomunistycznych formacji politycznych i umożliwiło im ponowne sięgnięcie po władzę w 2001 roku. Przedsiębiorstwa państwowe traktowane są przez polityczne mafie jak łup do podziału po wygranych wyborach i lukratywne synekury rozdzielane partyjnym bonzom za ich wierność dla nowej władzy. W wyniku takiego działania potężne sumy, zamiast służyć rozwiązywaniu problemów społecznych, giną w przepastnych kieszeniach złodziei i aferzystów.
Polityka ciągłych ustępstw wobec UE, realizowana przez wszystkie dotychczasowe rządy, poważnie przyczyniła się do obecnego stanu naszej gospodarki. Ogromny deficyt w handlu zagranicznym powoduje zwiększanie zadłużenia państwa i konieczność zaciągania nowych pożyczek. Z tego faktu zadowoleni są tylko międzynarodowi lichwiarze, którzy już dawno przejęli kontrolę nad naszymi finansami publicznymi. Zrywanie kontaktów handlowych, brak chęci poszukiwania nowych rynków zbytu oraz koncentrowanie się wyłącznie na współpracy z krajami strefy euro, powoduje wzrost naszej zależności od Unii i wypychanie polskich przedsiębiorstw nawet z tych obszarów, gdzie mieliśmy silną pozycję.
Wcielenie Polski do Unii Europejskiej zaostrzyło negatywne procesy w gospodarce, co już niedługo stanie się widoczne dla wszystkich. Straciliśmy większość wpływów z ceł, a składki, które będziemy zmuszeni płacić do Brukseli obciążą krajowy budżet ponad miarę i wymuszą na rządzie oszczędności kosztem szerokich rzesz Polaków. Szumne obietnice euroentuzjastów, że za cenę ogromnego haraczu na rzecz UE, otrzymamy dużo większe dotacje są fałszywe, ponieważ, aby cokolwiek uzyskać z unijnej kasy trzeba spełnić mnóstwo biurokratycznych wymogów i wyłożyć ogromne sumy na współfinansowanie inwestycji. Dodać trzeba, że Unia finansuje tylko te przedsięwzięcia, które są korzystne z punktu widzenia jej interesu, co niekoniecznie musi być zbieżne z naszymi potrzebami. Wszelkie dotacje z Unii obciążone są kosztami funkcjonowania przerośniętego aparatu biurokratycznego, co w konsekwencji prowadzi do znacznego zmniejszenia kwot dostępnych w ramach unijnych programów.
1 maja 2004 roku straciliśmy suwerenność ekonomiczną i nie wolno nam podejmować żadnych decyzji gospodarczych bez zezwolenia Brukseli. Dla przykładu nie będzie nam wolno wspierać z budżetu państwa, nawet tych sektorów gospodarki, które ze względu na ich strategiczne znaczenie wymagają interwencji rządu, pomimo, że ich bankructwo miałoby katastrofalne skutki dla naszych interesów i spowodowałoby dalszy wzrost bezrobocia. Nie wystarczy już nasza wola i przekonanie, co do konieczności wprowadzenia zmian w gospodarce, teraz trzeba będzie uzyskać zgodę brukselskich komisarzy, co jak pokazuje unijna praktyka wcale nie jest łatwe. Tego typu stosunki przypominają nam czasy wasalnej zależności Polski od woli Moskwy.
Zwiększająca się penetracja naszego rynku przez zachodnie koncerny oraz nadmierne wymagania unijne, spowodują w niedługim czasie falę bankructw, tych zakładów, które nie będą mogły sprostać nieuczciwej konkurencji obcego kapitału. W najlepszym przypadku tzw. unijne standardy oraz zmniejszone kwoty produkcyjne wymuszą na naszych przedsiębiorstwach dalsze ograniczanie produkcji i zwolnienia pracowników.
Do kryzysu ekonomicznego przyczynia się również polityka Narodowego Banku Polskiego i Rady Polityki Pieniężnej opanowanych przez partyjną nomenklaturę, które to instytucje postępują tak, jakby nie były powołane do służenia naszemu państwu. Dbają tylko o interesy zagranicznych rynków kapitałowych, nie troszcząc się wcale o wspieranie polskiej gospodarki, a przy tym trwonią znaczne kwoty na swoje utrzymanie. Stopy procentowe mamy tak wysokie, że trzeba się niemało natrudzić, aby znaleźć podobny kraj, gdzie przy inflacji poniżej 5%, kredyty są oprocentowane po kilkanaście procent. Rezerwy walutowe państwa, zamiast służyć rozwojowi gospodarczemu, ulokowane są na zagranicznych kontach bankowych i pomnażają obce fortuny.
Kolejne rządy przerzucają odpowiedzialność za kryzys gospodarczy na poprzednie ekipy i starają się ukryć prawdziwe jego przyczyny. A to, co cechuje wszystkich dotychczas rządzących, to lekceważenie naszych interesów narodowych, prześladowanie polskich podatników, rozpieszczanie obcych koncernów i porażająca wręcz spolegliwość wobec dyktatu Brukseli. Zbyt duże koszty funkcjonowania państwa, utrzymywanie licznej armii urzędników żyjących kosztem budżetu oraz wielu nikomu niepotrzebnych urzędów i funduszy. Marnotrawienie pieniędzy podatników na luksusowe życie politycznych elit oraz wszechobecna korupcja i liczne afery, to znak firmowy ludzi sprawujących władzę w Polsce.
W sytuacji, gdy nasze interesy spoczywają w rękach ludzi nieuczciwych i nieodpowiedzialnych, którzy nie mogą się pochwalić niczym, prócz wyuczonej służalczości wobec Brukseli, nie wolno nam się łudzić, że oni zadbają o nasz los i będą rządzić zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Tylko odrzucenie tego skorumpowanego układu oraz wyrwanie władzy z rąk tych osobników może zaowocować poprawą sytuacji ekonomicznej w kraju.
Kluczowe dziedziny gospodarcze w Polsce, w tym: przemysł, handel i rolnictwo, muszą pozostać w polskich rękach, zapewniając rozwój ekonomiczny oraz zatrudnienie Polakom, natomiast obcy kapitał może funkcjonować tylko z korzyścią dla naszego kraju, a nie w roli ekonomicznego dyktatora. Czas już zrozumieć, że dyktat ekonomiczny przeradza się prędzej czy później w dyktat polityczny, ponieważ ekonomii i polityki nie można oddzielić. To od nas Polaków zależy, czy będziemy żebrać o pracę w zachodnich hipermarketach, czy też będziemy ją mieć w naszych własnych firmach. Zrzucenie jarzma zależności od Unii Europejskiej oraz ochrona polskiego rynku, w połączeniu z odsunięciem od władzy skorumpowanych elit politycznych, otworzą nam możliwości normalnego rozwoju polskiej gospodarki i podniesienia standardu życia każdego Polaka.
Liga Obrony Suwerenności, biorąc odpowiedzialność za losy naszego kraju, doprowadzi do tego, że w Polsce będą chronione interesy ekonomiczne rodzimej gospodarki, będącej podstawą naszego bytu i gwarantem naszej suwerenności.
Gdańsk, dn. 20 maja 2004 roku.
Przewodniczący Ligi Obrony Suwerenności
Wojciech Podjacki